środa, 16 września 2009
Koloseum rozpada się

Jeden z najsłynniejszych zabytków na świecie - rzymskie Koloseum - rozpada się na kawałki. Amfiteatr wymaga natychmiastowej renowacji. Jej koszt wstępnie obliczono na 5 mln euro.

Wyremontować należy cały zabytek, łącznie z fundamentami. Oczywiście nie ma na to pieniędzy i Włosi liczą na sponsorów, ktrórzy, jak w przypadku Kaplicy Sykstyńskiej,  zaangażuja swoje środki w to przedsięwzięcie.

07:27, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 18 czerwca 2009
Bazylika św. Marka w Wenecji

Widok na nawę główną.

 

Złoty ołtarz  (Pala d'Oro)

Pierwsza plakietka ołtarza została wykonana w Konstantynopolu w 976 r., sprowadził ją do bazyliki doża Pietro II Orselo. W XII w. została zastąpiona nową, wielokrotnie przerabianą i wzbogacaną. W 1209 r. dodano do jej górnej części 6 kolejnych plakietek przywiezionych z Konstantynopola. Kolejne elementy elementy dodano w 1345 r. W plakietce o wymiarach 3,40 x 1,40 m umieszczono emaliowane płytki i krążki, figurki i szlachetne i półszlachetne kamienie, w tym 1300 pereł, 300 szmaragdów, 300 szafirów, 400 granatów i 15 rubinów.

Święta ikona Madonna Nikopea z X w.

 

 

 

 

W górnych partiach ścian i filarów oraz na powierzchniach posadzki, kopuł i sklepień umieszczono bogate mozaiki ze złotych i szklanych tesser. Doża Domenico Selvo sprowadził artystów aż z Konstantynopola, aby ci zajęli się ozdobieniem wnętrza bazyliki mozaikami. Pierwsze mozaiki w większości zostały uszkodzone w 1106. Zastąpiono je nowymi - wykonanymi przez miejscowych mistrzów w stylu naśladującym sztukę bizantyjską.

Większość mozaik pochodzi z XII – XV w. W sumie pokrywają ok. 4000 m2. Sceny figuralne, ornamenty roślinne, geometryczne i zoomorficzne, tworzą bogactwo obrazów. Najstarszy fragment mozaiki (z XIII w.) zachował się w narteksie, jest on inspirowany malarstwem miniaturowym z V - VI w.

 

15:54, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Albo święty obrazek w oknie, albo 500 euro kary

"Władze Pizy we Włoszech zagroziły sankcjami pieniężnymi tym, którzy nie przyozdobią swych okien i balkonów z okazji środowych uroczystości ku czci św. Raniera, patrona miasta. Według niektórych mieszkańców, kłóci się to z wolnością religii.

Burmistrz Pizy Marco Filippeschi ze zgrozą wspomina ubiegłoroczne święto patrona, gdy wiele okien na trasie procesji było wygaszonych i pustych. Chcąc tego uniknąć, zagroził grzywną w wysokości od 200 do 500 euro wszystkim, którzy znów o tym zapomną.

W tym roku świece i inne ozdoby pobrać można bezpłatnie na ratuszu. W przyszłym - każdy będzie je musiał kupić sam.

Mieszkańcy Pizy podzielili się na entuzjastów inicjatywy burmistrza i jej przeciwników. Pierwsi widzą w niej przejaw troski o urodę miasta, która nie powinna mieć żadnej ceny. Przeciwnicy obowiązku ozdabiania okien i balkonów powołują się na prawo do wolności religii. W jego świetle udział w obchodach święta patrona nie może być obowiązkowy."


Źródło: IAR

13:38, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 czerwca 2009
Koty weneckie czyli śladami Brodskiego

Jedną z książek, po które często sięgam - szczególnie kiedy dopada minie melancholijny nastrój - są "Włoskie miniatury" Adama Szczucińskiego. Panie Adamie - przepraszam. To tytuł Pana książki stał się także "tytułem" mojego bloga. Mam nadzieję, że Pan się nie gniewa.

Wczoraj przeglądając "Włoskie miniatury" (Fundacja Zeszytów Literackich 2008, s. 9-10) i gapiąc się na moją kotkę - która spod przymrużonych powiek patrzyła na to jak się miotam i próbuję coś rozsądnego ze sobą zrobić - znalazłam taki fragment:

"Zbliżaliśmy się pozostawiając za sobą Fondamente Nove - ostatni przystanek, z którego można jeszcze zawrócić. Niedaleko znajduje się Fondamenta dei Meidincanti i szpital. Koci spacer przy murze opisał w Znaku wodnym Brodski: "Gdyby ktoś w tym momencie zwrócił się do mnie, zamiauczałbym". Brodskiego sympatia do kotów nie mogła nie przeobrazić się podczas pobytu w Wenecji w sympatię dla skrzydlatych lwów, w dodatku oczytanych. Stąd lew św. Marka (ta "sprawniejsza fizycznie i kulturalniejsza wersja Pegaza") widnieje na okładce tomu A Part of Speech.

Na Burano widziałem perskiego kota wylegującego się na przycumowanej do brzegu łodzi Był ogolony - puszyste zostały mu tylko łapki, ogon i pyszczek. Po krótkiej drzemce zgrabnie zeskoczył na nadbrzeże i odszedł, zwiewnie machając puszystym ogonem. Brodski jako kot byłby prawdopodobnie kotem zwykłym, nie persem, tutejszym, jednakże nietrącącym nic ze swej wrodzonej kociej elegancji i tajemniczości kotem ze starej fotografii (wprawdzie lodowa atmosfera nie jest kotom przyjazna, wiemy jednak, że poeta odwiedzał Wenecję właśnie zimą).

(...) W zatopionym w półmroku kościele rozlegał się stukot maszyny do pisania, paliły się świece. To tylko zakonnik pracujący jak zwykle w zakrystii. Na zewnątrz powietrze oddychało kurzem, remontowano krużganki. Dostałem nową mapę cmentarza, mniejszą niż poprzednio, za to z dokładnym adresem (nawet internetowym) oraz z niezrozumiałym dla mnie zdaniem po włosku, które zawierało słowa "programma Life". Trudno o lepszą reklamę cmentarza. Drogę i tak znałem na pamięć - kwatera XV, gdzie Pound i zaraz Brodski. Było południe, pora kiedy jaszczurki polują. Na białym nagrobku napis cyrylicą i po angielsku: Joseph Brodsky i dwie daty 24 V 1940-28 I 1996. (...)

Muszle, kasztan, rozgwiazda. I trzy koty przyklejone do kamiennego łuku nagrobka: jeden, czarny, smukły, o białym pyszczku i żółtych oczach, które błyszczą w weneckim cieniu, oraz dwie białe kotki - jedna w różowym koszyku, a druga z ogonem faliście opadającym. Najbardziej niezwykłe koty Wenecji. Zabawki, przyjaciele, stróże tajemnicy, wiedzy o tym, co jest potem. Czyje dłonie przymocowały te koty do grobu? Zresztą, to nieważne. Brodski wie, zna te dłonie. Na tylnej ścianie nagrobka, u dołu napis: "Letum non omnia finit". W kubeczku obok drobne monety: głównie liry i ruble - na wszelki wypadek. I cisza. Tylko powroty jaszczurek i szyszki na pustej ścieżce".

11:49, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 02 czerwca 2009
Kryzys śmieciowy w Palermo

"Sto pożarów śmieci i wypełnionych po brzegi kontenerów gasili w nocy z poniedziałku na wtorek strażacy w Palermo. Główne miasto Sycylii zmaga się z kryzysem śmieciowym w rezultacie strajku pracowników zakładu oczyszczania na tle sporu płacowego i braku dodatków za nadgodziny.

Szacuje się, że na ulicach Palermo leży od 4 do 6 tys. ton odpadków. Szef włoskiej Obrony Cywilnej Guido Bertolaso ogłosił po wizycie w mieście, że kryzys zostanie rozwiązany w ciągu tygodnia.

W sprzątaniu śmieci wracającym powoli do pracy załogom miejskiego zakładu komunalnego ma pomóc wojsko.

Groźne pożary śmieci wzniecają sami mieszkańcy, zdesperowani panującą w Palermo sytuacją. Od piątku pożarów tych zanotowano ponad 500.

Minionej nocy spłonęło pięć samochodów, zaparkowanych w pobliżu gór śmieci na ulicach.

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie szefów miejscowego zakładu oczyszczania, którzy 22 razy służbowo, choć z niewiadomych powodów, podróżowali do Dubaju, na co wydali 300 tys. euro z kasy firmy."


Źródło: PAP

14:00, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3