piątek, 17 lipca 2009
Książkowe odkrycie

Jestem częstym gościem składu taniej książki na Koszykowej w Warszawie. Szukając czegoś do czytania w drodze do i z pracy, a zajmuje mi to w sumie jakieś trzy godziny dziennie, trafiłam na Michaela Bocklera. W sumie do kupienia są trzy jego książki, każda po 10 zł. Ja nabyłam dwie, bo ich akcja toczy się we Włoszech :)

To kryminały, moim zdanie nie super najwyższych lotów, ale czyta się je przyjemnie. Oprócz całkiem przyzwoitej fabułu posiadają coś jeszcze. To aneksy na końcu każdej książki zamieszczone przez ich autora.


W "Vino criminale" możemy zgłębić tajniki włoskiego wina. Autor zamieścił krótkie, ale treściwe opisy: najważniejszych i ciekawych winnic, szczepów winny, rodzajów win. A wszystko z podziałem na regiony. Znalazły się tam także wykaz restauracji i hoteli wymienionych w kryminale oraz wybrane przepisy na włoskie dania.


W "Usłyszeć Verdiego i umrzeć" - nie wiem czy tak było również w oryginale - na marginesach poszczególnych stron znajdziemy króciutkie notki o miejscach, ludziach, wydarzeniach, winach itp. o których pisze autor.

Szersze informacje umieszczono na końcu książki w "Przewodniku turystycznym". Tu oprócz notek o miejscowościach i ich atrakcjach, winach i winnicach, słynnych rodzinach i postaciach Włoch, znajdziemy też opisy hoteli i  restauracji (ceny, najciekawsze i najlepsze potrawy, adres i kontakt) oraz przepisy na dania w nich serwowane.


Bardzo spodobał mi się ten pomysł. Dzięki temu książki te nie staną się jednymi z wielu na półce. W czasie wyprawy do Włoch mogą stanowić również kopalnię cennych wskazówek na temat win czy też miejsc, w których np. warto coś zjeść.



16:26, rudylisek1 , Piórem
Link Komentarze (1) »
środa, 15 lipca 2009
Odszedł Jeden z Wielkich

Odszedł Wielki Człowiek.

Zbigniew Zapasiewicz - aktor, reżyser, pedagog, ale przede wszystkim Jeden z Wielkich. Ubywa ich. Z roku na rok znikają kolejni wspaniali ludzie - autorytety nie tylko zawodowe, ale i moralne. On do nich należał. Czy ktoś pamięta jakiś skandal z Nim w roli głównej? Nie. Czy ktoś widział Go na stronach plotkarskich gazet? Nie. Czy ktoś widział Go w reklamie? Nie.

Potrafił zagrać każdą rolę począwszy od wielkiego króla, skończywszy na żabraku czy pijaku.

Skończyła się kolejna epoka w polskim filmie i teatrze. Odeszła wraz z Nim.

18:42, rudylisek1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 czerwca 2009
Pełnia szczęścia

Vasari poszedł na chwilę w odstawkę. Bo nareszcie znalazłam...

Bardzo długo szukałam tej książki. Nakład był wyczerpany, na allegro nikt nie wystawiał, w antykwariatach warszawskich też jej nie znalazłam. Przez przypadek zamawiając inne książki natknęłam się na nią w firmie wysyłkowej.

Przesyłkę odebrałam we wtorek. Jeszcze pachniała farbą drukarską. Przeczytanie jej zajęło mi niecałe sześć godzin. To ten typ książki, który połyka się w oka mgnieniu, a potem stawia się ją na półkę z „ulubionymi” i sięga się po nią co i rusz dla przyjemności obcowania z dobrą literaturą.

To jeden z fragmentów, który zaznaczyłam sobie po pierwszym przeczytaniu.

„Jesteśmy zuchwale dumni z naszego przekonania, że tak jak we Florencji nie żyje się nigdzie na świecie. Z tego powodu nie jesteśmy specjalnie ciekawi świata, i w gruncie rzeczy cudzoziemcy, zarówno ci przyjezdni, jak i ci zasiedziali, nie interesują nas zbytnio. Dlatego ci, którzy nas nie lubią, twierdzą, że jesteśmy prowincjonalni. Moja matka nieraz wspomina, że musiała dokonać ogromnego wysiłku, aby się zintegrować. W stosunku do innych miast toskańskich żywimy także historyczną pogardę: pobrzmiewa ona w popularnych powiedzeniach: „Lepiej mieć zmarłego w domu niż pizańczyka przed drzwiami” (e meglio un morto in casa che un pisano all’uscio); „W Arezzo nawet wiatr wieje z niewłaściwej strony” (d’Arezzo non e bono nemmeno il vento) czy też u niezastąpionego Dantego, który w osobie starszego złodzieja i mordercy Vanni Fucciego portretuje mieszkańców Pistoi: „Son Vanni Fucci bestia, e Pistoia mi fu degna tana” („jam jest Vanni Fucci, bydlę; Pistoja godne moje leże” ), a mieszkańców Sieny uznaje za megalomanów megalomanów próżnych: „Or fu gia mai gente si’ vana come la sanesa? Certo non la francesca si d’assai! "(„Jestże Jestże ludów rzędzie lud tak prożny, jako nasz seneski? Nawet z nim Francuz zrównany nie będzie”). Poza tym niezbyt przejmujemy się opiniami innych (jakichkolwiek, Toskańczyków czy Włochów) na nasz temat. Jesteśmy przekonani, że najlepsze małżeństwa udają się pomiędzy florentyńczykami, jak w tym przykładzie chłopskiej mądrości: „Mogli e buoi dei paesi tuoi” (Żony i woły tylko ze wsi swojej), co można wyrazić bardziej elegancko, tak jak Cristina Rucellai powiedziała mojej matce z okazji naszego ślubu: „W kwestii stanu cywilnego wolałabym nie oddalać się zbytnio od domu”. To, co nas ratuje, to wrodzona ciętość dowcipu, uwielbienie dla ostrej repliki skierowanej często przeciwko nam samym, pewna surowość w sposobie bycia i poczucie prawie że brutalnego realizmu, co nie pozwala nam na okazywanie zbędnych emocji. Ci, co nas nie lubią, mówią, Ze jesteśmy skąpi, my zaś uważamy, że cechuje nas jedynie umiarkowanie. Zbyt huczne i barkowe przyjęcia i zabawy nie zyskują we Florencji poklasku, określamy je jako „roba da romani” (rzymskie obyczaje) albo jeszcze prościej „nonda signori” (nie po pańsku). W pewnym nobliwym domu florenckim, tak bardzo przejęto się ta maksymą, że jeden z gości zaproszony tam na wesele usłyszał od taksówkarza, który wiózł go z dworca kolejowego do pałacu: „Nie warto, żeby pan tam jechał, ludzie już wychodzą, bo nie ma nić do jedzenia”.


21:30, rudylisek1 , Piórem
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 czerwca 2009
Przeczytane

 

Ten mały stosik to książki przeczytane w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. Każda z nich związana jest bezpośrednio lub pośrednio z Włochami. Najmniej włoski okazał się "Notes Michała Anioła". Jednak tę ksiażkę potraktowałam jako lekturę szybką, łatwą i przyjemną. Brakuje tu "Jedz. Módl się. Kochaj", ale książka była pożyczona, oddałam po przeczytaniu.

W sobotę przejrzałam wszystkie nasz pudła, miałam tylko jeden cel i go osiągnęłam. Oczywiście to, czego szukałam znalazłam w ostatnim przeglądanym kartonie. Właśnie zaczęłam czytać pierwszy tom i kurcze... wciągnęło mnie.

Kiedy wykładowca na zajęciach ze sztuki renesansowej wspominała o tej publikacja, a nawet ją zalecał, zebrałam się w sobie i za śmieszne pieniądze kupiłam wszystkie tomy na Allegro. Zaglądałam do nich w poszukiwaniu informacji potrzebnych mi, aby przygotować się do zajęć, ale nigdy ich nie przeczytałam.

Teraz nadszedł ten moment. O czym mowa? Oczywiście o wiekopomny dziele Giorgio Vasariego "Żywoty najsławniejszych malarzy, rzeźbiarzy i architektów".

15:44, rudylisek1 , Piórem
Link Komentarze (1) »
czwartek, 18 czerwca 2009
Bazylika św. Marka w Wenecji

Widok na nawę główną.

 

Złoty ołtarz  (Pala d'Oro)

Pierwsza plakietka ołtarza została wykonana w Konstantynopolu w 976 r., sprowadził ją do bazyliki doża Pietro II Orselo. W XII w. została zastąpiona nową, wielokrotnie przerabianą i wzbogacaną. W 1209 r. dodano do jej górnej części 6 kolejnych plakietek przywiezionych z Konstantynopola. Kolejne elementy elementy dodano w 1345 r. W plakietce o wymiarach 3,40 x 1,40 m umieszczono emaliowane płytki i krążki, figurki i szlachetne i półszlachetne kamienie, w tym 1300 pereł, 300 szmaragdów, 300 szafirów, 400 granatów i 15 rubinów.

Święta ikona Madonna Nikopea z X w.

 

 

 

 

W górnych partiach ścian i filarów oraz na powierzchniach posadzki, kopuł i sklepień umieszczono bogate mozaiki ze złotych i szklanych tesser. Doża Domenico Selvo sprowadził artystów aż z Konstantynopola, aby ci zajęli się ozdobieniem wnętrza bazyliki mozaikami. Pierwsze mozaiki w większości zostały uszkodzone w 1106. Zastąpiono je nowymi - wykonanymi przez miejscowych mistrzów w stylu naśladującym sztukę bizantyjską.

Większość mozaik pochodzi z XII – XV w. W sumie pokrywają ok. 4000 m2. Sceny figuralne, ornamenty roślinne, geometryczne i zoomorficzne, tworzą bogactwo obrazów. Najstarszy fragment mozaiki (z XIII w.) zachował się w narteksie, jest on inspirowany malarstwem miniaturowym z V - VI w.

 

15:54, rudylisek1 , Miasta
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 17