poniedziałek, 18 maja 2009
"Genua - włoskie wakacje"

Bardzo się opuszczam w pisaniu, ale obiecuję to nadrobić. Tym razem naprawdę :) Lawenda może nie do końca kojarzy się z Włochami, ale rozmaryn już na pewno tak. Niedawno posadziłam trzy małe "drzewka" rozmarynu w doniczkach, które zrobiłam (ozdobiłam decoupage) jakiś czas temu. Były takie samotne, a ponieważ pasowaly mi do tego zioła więc...

 

To z tyłu to moja ulubiona lawenda :)))

W sobotę miłam dyżur weekendowy. Na szczęście tego dnia padało, kapało, siąpiło, mżyło, lało się z nieba (moja ś.p. Babcia zawsze mówiła, że to Niebo płacze) i z czystym sumieniem mogła zacząć nadrabiać zaległości filmowe. Przez przypadek znalazłam film Michaela Winterbottoma "Genova". W zeszłym roku jego "Cena odwagi" z Angeliną Jolie powalił mnie na kolana. To kawałek dobrego kina. Postanowiłam obejrzeć "Genovę" zarówno ze względu na nazwisko, jak i tutuł.

 

Film zaczyna się niewinnie. Matka wraz z dwom córkami jedzie autem. Trwa zabawa. Młodsza Mary zasłania oczy i zgaduje, jakie auto przejeżdża obok. Marnie jej to idzie wprost przeciwnie do starszej Kelly. W trakcie zabawy Mary zasłania oczy matce i... dochodzi do wypadku. Dziewczynki cudem wychodzą z niego cało. Matka ginie. Tragedia odbija się na całej rodzinie. Nagle ojciec, doskonale zagrany przez Colina Firtha, otrzymuje propozycję pracy - przez rok wykładałby w Genui na tamtejszym uniwersytecie. Przyjmuje propozycję i wraz z córkami wyjeżdża do słonecznej Italii.

Każde z nich na swój sposób przeżywa śmierć kobiety. Mary wini się za wypadek, często w nocy moczy się i rozpacza przez sen wołając matkę. Kelly przyjmuje postawę zblazowanej nastolatki, dla której liczą się tylko radosne eskapady z nowopoznanymi włoskimi przyjaciółmi. Młodszą siostrę traktuje bardzo oschle i wydaje mi się, że w głębi duszy wini ją za utratę matki i nie może sobie z tym uczuciem do Mary poradzić. Ojciec stara się jak może, ale nie do końca mu to wychodzi. Prawie wcale nie mówi o utraconej żonie. Sam stara poradzić sobie z własnym bóle zamykając się w sobie i skupiając na pracy na uczelni oraz opiece nad córkami.

Wszystko to dzieje się na tle Genui - miasta o wielu obliczach: słonecznego i mrocznego, racjonalnego i mistycznego, laickiego i religijnego, współczesnego i dawnego.Gorąco polecam ten film.

 

10:37, rudylisek1
Link Komentarze (1) »