Blog > Komentarze do wpisu
"Włoska robota" Tessy Capponi-Borawskiej

Od lat śledzę w prasie teksty Tessy Capponi-Borawskiej, włoskiej arystokratki która wyszła za Polaka i zamieszkała w naszym kraju. Jej materiały ukazują się co miesiąc m.in. w "Twoim Stylu", piśmie po które sięgam tylko dla jej tekstów i czasem dla płyt z filmami na DVD. W lutowym numerzy w Kulinarium pt. "Włoska robota" opisuje tradycyjne włoskie przysmaki, które warto kupić, będąc we Włoszech, i przywieźć do Polski. Oto co wybrała :

Lombardia - musztarda z Cremony. Jest to zupełnie inny typ musztardy niż jadamy w naszym kraju. We Włoszech musztarda powstaje z owoców, cukru i bardzo ostrej esencji lub oleju z gorczycy. Ta z Cremony "robiona jest z całych mardarynek, wiśni, fig, moreli, sporych kawałków gruszek i jabłek. Owoce gotowane są w cukrze przez pięć minut, a potem odstawiane na dobę pod przykryciem i tak trzy razy. Na koniec dodaje się kilka kropli gorczycowej esencji." Tessa Capponi poleca tę musztardę jako dodatek do mięs np. polskiej szynki.

Piemont - barolo chinato. Twórcy tego napitku połączyli wino z korą z krzewu chinowca, korzeniem rabarbaru i goryczki, ziarnami kardamonu i aromatycznymi ziołami. "I tak powstał doskonały digestive - alkohol ułatwiający trawienie - o czerwonobursztynowej barwie i słotkawo-ziołowym smaku z nutą lukrecji." Oprócz wspomagania trawienia napój ten doskonale nadaje się jako dodatek czekoladowych deserów. We Włoszech nazywa się ten trunek, oprócz barolo chinato, także vino da meditazione.

Liguria - delikatne w smaku oliwki taggiasche. Nie ma w nich tej goryczy, która wielu osobom próbującym oliwki po raz pierwszy przeszkadza. Liguryjczycy dodają je m.in. do królika i jagnięciny, jak również robią z nich wyśmienite pesto.

Toskania - lardo di Colonnata, czyli słoninę z miasteczka Colonnata, która "dojrzewa w specjalnych kadziach z kararyjskiego marmuru. Słoninę układa się w nich warstwowo. Kawałki mięsa, a na to przyprawy: pieprz, sól, cynamon, szałwia, goździki, kolendra, rozmaryn. Ścianki kadzi od środka wysmarowane są czosnkiem. Po wypełnieniu pojemnika przykrywa się go i słonina leżakuje przez 6 do 10 miesięcy." Słoninę tę kroi się cienko i podaje na grzankach.

Sycylia - marcepanowe owoce frutta di Maratorana (nazwę zawdzięczają siostrom z klasztoru della Martorana) oraz czekoladę z Modici.

Sardynia - pane carasau. To chleb, ale nie taki, jaki my znamy. To cienkie, jasne placki wypiekane z mąki, drożdży, soli i wody. Tessa Capponi pisze, że najlepiej samakowały jej pane carasau podane z oliwą. "Ale można też położyć na nim kawałki sera i zapiec, wtedy jest to pane guttina. Gdy zaś kawałek chleba zanurzy się na chwilę we wrzątku, a później przełoży np. sosem pomidorowym, serem peccorino i zapiecze, powstaje pane frattau, pyszne danie nieco podobne w smaku do lazanii".

   

niedziela, 25 stycznia 2009, rudylisek1